Prana, czyli siła Życiowa,
oczyszcza ciało umysł i ducha, czakry i kanały (Ida i Pingala) z blokad dla swobodnego i naturalnego przepływu przez nie energii.
Prana to energia. Oddech jest procesem, w którym badasz tą energię. Badasz jej głębię, boskość, jej moc oczyszczania. Badasz, jak dotrzeć do jej głębi. Wewnątrz nas tkwią ukryte energie. Te energie muszą się ujawnić. One również na różne sposoby służą puruszy. Dlatego w Joga Sutrach, w Vibhuti Pada, Patandżali mówi o kontroli, jaką uzyskujesz nad tymi energiami, na przykład nad udana vayu. Jeśli posiadasz nad nią kontrolę, unosisz się nad ziemią, proch ziemi nie dotknie twoich stóp. Cierń nie wbije się w twoją stopę. Jeśli na ziemi będzie cierń, twoja stopa uniesie się. Nazywa się to kontrolą nad udana vayu. A samana vayu rozpala wewnętrzny ogień. To są ukryte energie, które łączą się z pięcioma elementami. Nektar wydobędzie się z pięciu elementów dopiero, gdy połączy je prana. Każdy element ma własną siłę, własną energię. Gdy zjednoczy je prana, ich energia wznosi się ku górze.
Pranajama jest uzdrawiającym procesem. Nawet jeśli ktoś nic na jej temat nie wie, już sama śavasana (relaks w pozycji leżącej) i obserwacja w niej oddechu uaktywni proces zdrowienia. A potem, odkrywanie innych technik ukaże jej głębię. Mimo że pranajama koncentruje się jedynie na oddechu, istnieje wiele jej wariantów.
Do pranajamy nie można przystępować w pośpiechu, usiąść byle gdzie i oczekiwać, że coś się wydarzy. Nie wydarzy się. Ponieważ prana posiada swoje własne wewnętrzne prawa. Stopniowo wyłania się na powierzchnię. Praktyka pranajamy stopniowo ujawnia jej inteligencję. To jest proces uczenia się.

